Zawierzyłam siebie i swoje dzieci Bogu poprzez Maryję (33- dniowe przygotowanie).
Mój syn ,który mieszka w Niemczech miał przyjechać samochodem na kilka dni do rodzinnego domu . W nocy obudziłam się czując wielki niepokój .Popatrzyłam na zegarek ,była godz. 3:10. Jednocześnie poczułam wielkie pragnienie modlitwy.


Odmówiłam 10-tkę różańca ,poczułam pokój i zasnęłam .Rano syn już był i przez te kilka dni jego pobytu było tak zwyczajnie ,dobrze .
W dniu jego powrotu już po pożegnaniu, gdy już wyszedł, westchnęłam do Maryi : co miało znaczyć to niepokojące zdarzenie w nocy o 3:10 w dniu jego przyjazdu?
W tym momencie syn zawrócił, wszedł po schodach do mieszkania i powiedział :
,,Mamo, gdy jechałem do ciebie, na autostradzie miałem wypadek ale nie rozumiem tego, bo wypadku nie było".
Zapytałam syna : o której to było godzinie?
-,,Akurat popatrzyłem na zegarek była 3:10 i 190 km/godz na liczniku. Tak szybko zbliżyłem się i jeden z samochodów wjechał na mój pas, że nie dało rady wyhamować. Taka myśl :,,wypadek i koniec". Nie wiem jak to się stało, ale wypadku nie było...
Powiedziałam mu, że to Maryja osłoniła cię swoim płaszczem.
Chwała Panu i dziękuję Ci Maryjo, że czuwasz nade mną i moimi dziećmi bo przecież powierzyłam Ci je, abyś pomogła doprowadzić je do Nieba.

Alina