Janina miała 32 lata i była w ósmym miesiącu ciąży z ósmym dzieckiem, gdy jej mąż, zaledwie 34- letni, zmarł na raka .
    Mieli 10- hektarowe gospodarstwo rolne, 2 krowy i 2 konie, świnie, drób. Nie mieli innej rodziny, z nikąd pomocy, zupełnie sama Janina z całą ufnością i ludzką bezradnością powierzyła siebie i dzieci Bogu przez Maryję.


    Patrzyła i modliła się jak jej najstarszy syn, wówczas 10- letni, wchodził na stołeczek aby założyć uprząż koniom i jechał w pole. Ona zostawała z 7- ma córeczkami i pozostałymi zwierzętami, wykonując prace przekraczające kobiece możliwości .
    Dzieci pod opieką Maryi rosły zdrowo, pięknie..(Dziewczyny smukłe, czarne włosy, oczy niebieskie z odcieniem turkusu).
    Gdy dzieci dorastały, Janina modliła się o dobrą żonę dla syna i po kolei o dobrych mężów dla córek. Mówiła, że wszystko wymodliła. Wszyscy, czyli ośmioro już mają swoje trwałe, dobre rodziny. Nawet jej córki bliźniaczki wyszły za mąż za braci bliźniaków i mieszkają w jednym domu tzw ,,bliźniaku”.
Wszyscy mieszkają w pobliżu, utrzymują częste kontakty i łączą ich dobre więzy rodzinne. Janina doczekała trzydziestu wnuków.
Mówi i swoim życiem świadczy, że to Matka Boża pomogła jej przejść przez życie.
Alina, znajoma pani Janiny.